sobota, 12 grudnia 2015

znowu 13 grudnia

Jakiś czas temu zatrzymałam się przy tej dacie  i zostawiłam parę własnych refleksji na temat 13-go grudnia .... Powrót do zwykłej codzienności mi się marzył, zwykły dzień bez nadzwyczajnych ekscytacji ... taki zwykły dzień mi się marzył. Ot wstajesz rano miły dzień, może spotkam kogoś miłego, może pogadam o pierdołach pośmieję się, ktoś złoży życzenia, jakaś kawka, jakaś słodycz ... ot taki zwykły dzień urodzin tylko tyle albo aż tyle. Aż tyle, bo te dni grudniowe bardzo są naznaczone wspomnieniami, a pamięć minionych zdarzeń co i rusz prowokuje do konfrontacji z rzeczywistością. Niestety potęga władzy i ambicje polityków co i rusz doprowadzają krew do wrzenia ... Włosy stają dęba, krew się gotuje i znowu ulice zapełniają się tłumami ... znowu grudzień robi się gorący, rozpolitykowany i pali jak żelazo rozgrzane do czerwoności z jednej strony wspomnienie minionych chwil, tych z dzieciństwa, tych z młodości, tych obecnych ... i niepokoju tych chwil  co przyjdą ... znowu 13 grudnia kolejny na moim liczniku i kolejny zabarwiony polityką ...
czytaj :
http://iruchna.blogspot.com/2013/12/13-grudnia-tym-razem-piatek.html

Kolorowe Smaki Życia


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz