wtorek, 12 grudnia 2017

13 grudzień ... okno zawsze otwarte ...

okno zawsze otwarte
Mokry śpiący dzień, raczej jesienny niż zimowy, nie ma już nawet śladu śniegu i trudno uwierzyć, że parę dni temu można było wpaść w śnieżną zaspę. Od rana przygląda się temu smętnemu bezbarwnemu obrazowi, 13 grudnia tym razem  piątek ... tak ile to już tych trzynastek grudniowych było :) Trochę było, ma do tego dnia specjalny stosunek, emocjonalny taki jaki się ma do dnia urodzin, ale ten został dodatkowo zabarwiony akcentami politycznymi, patriotycznymi i wspomnienia miłych chwil urodzinowej balangi zeszły na plan dalszy ... Kiedy jest się dzieckiem, czeka się  na ten urodzinowy dzień z dreszczykiem emocji co się wydarzy ...
Zapatrzyła się w szarą dal i odżyły wspomnienia z dzieciństwa, ale nie ma tam ani urodzinowego tortu, ani świeczek widzi ... tory kolejowe, nie jeżdżą pociągi, w stronę Gdyni idzie spora grupa ludzi, niosą flagi biało-czerwone i wykrzykują jakieś, słowa. Nagle rozumie dociera,  jedno powtarzane zdanie... suche bułki dla Gomułki ... matka wysłała ją po bułki i mleko do sklepu,  musi się śpieszyć, bo zabraknie bułek, przyśpiesza kroku, są bułki ... ludzie jacyś dziwni, nerwowi. Potem ... kiedy już zapada zmrok słychać potworny hałas to helikoptery krążą nad dachami domów, reflektorami rozświetlają teren jakby w poszukiwaniu ... głos z megafonów przebija się przez warkot silników ... co oni mówią ... stoczniowcy, portowcy wracajcie do pracy ... matka przepędza dzieci od okna ... dorośli skupiają się wokół stołu nerwowo o czymś rozprawiając ... Coś leci ... ktoś krzyknął, wszyscy rzucili się do okien. Z helikopterów wyrzucono kartki, to ulotki nawołujące do powrotu do pracy ... Potem noc nieprzespana, co robić ... ciągle ktoś przychodzi, ktoś wychodzi ... Nie pójdziecie do szkoły! jesteście chorzy! ...  Świetnie, tylko dlaczego matka płacze, babcia załamuje ręce i chwyta się za głowę? Wszystko takie dziwne, niezrozumiałe, nikt nam niczego nie tłumaczy, słyszymy tylko cicho, lepiej nic nie mówić ... sami zbieramy informacje, podsłuchujemy ich szeptów ... Strzelają, kto strzela do kogo ... ten nie wrócił, tamten zakrwawiony ... co się dzieje. Przerażone oczy matki, ojciec pali jednego za drugim lecą gdzieś z wujkiem, bo trzeba ... Ciemno czekamy babcia zaczyna pacierze .... Wspomnienie, nazwane potem wypadkami grudniowymi na wybrzeżu 1970.
Kolejny grudzień i urodzinowe chwile, uśmiech o poranku mroźna niedziela, udało się przygotować przyjęcie urodzinowe niby z niczego, ale jest wszystko, w galarecie, pieczone, smażone ciasta i trunki no i goście zaproszeni ... zapowiada się miły dzień. A co tam, na dobry początek dnia Teleranek, włączony telewizor, ale nie ma Teleranka na ekranie jest generał, który mówi ... co On mówi, jaka wojna, z kim  ... znowu będą strzelać?? Goście przybyli znacznie wcześniej, wszyscy rozdygotani i niepewni jutra ...  wymiana informacji, każdy coś wiedział i czegoś chciał się dowiedzieć ... nie było wujka Google w tym świecie ... telefony głuche, godzina milicyjna i wieści tyle co z nasłuchu Radia Wolnej Europy. Już nic nie było takie same, ulotki, hasła na murach, ZOMO, świece w oknach i niepewność jutra.
13 grudnia urodzinowa radość przepuszczona przez filtr wspomnień gdzie historia i polityka przykrywa zwykłe małe świętowanie ... tym razem to piątek,  
taki fajny urodzinowy piątek trzynastego grudnia.
(wspomnienie ... piątek, 13 grudnia 2013)

© tekst i zdjęcia autorstwa Ireny Majoch
e-mail: kontakt[ małpka ]lebrum.pl

Kolorowe Smaki Życia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz