Translate

piątek, 8 sierpnia 2014

Pan Sen i nocne czuwanie

... odeszło jak przyszło ...
Piątek, Piąteczek, miły dzionek zawitał zgodnie z planem, bez opóźnienia. Warto to docenić, Tydzień to dobrze zorganizowany Gość, gromadkę Dni dyscyplinuje skutecznie, więc chodzą jak jak w szwajcarskim zegarku czyli punktualnie. Ot, przybył Piątek, zastukał z samego rana do moich drzwi ... Jak miło wstawać o poranku ... ale czegoś tu brakuje ... Czuwanie ... Tak, to odpowiednie słowo ... Nawet nie zauważyłam, że tak do mnie przylgnęło, zżyło i zawładnęło ... weszło we mnie tak mocno, że uznałam je za coś naturalnego ... i czuwałam nawet o tym nie myśląc ... nasłuchiwałam nocnych dźwięków, by zerwać się i działać, ratować, uspokajać ... Czuwanie było ze mną trochę, weszło w krew ... odeszło równie szybko jak przyszło ... Po raz kolejny i pewnie nie ostatni, zostałam zadziwiona sprawnością działania umysłu ... Jak wiele dzieje się w tym Centrum Zarządzania ... Po raz kolejny uświadamiam sobie, że jestem jak Kubuś Puchatek i nie ogarniam tak wielu rzeczy swoim ludzkim rozumkiem, lecz jestem wdzięczna, za wszystko co staje się moim udziałem ... i za  to czuwanie, którego brak ujawnił przyjemność i wartość spokojnego snu ... Piątek, Piąteczek ,miły dzionek ...

© tekst i zdjęcia autor Irena Majoch
e-mail: kontakt[ małpka ]lebrum.pl

Kolorowe Smaki Życia : http://lebrum.pl/
Miłosne Historie : http://iruchna.blogspot.com
Szukanie Pracy : http://bez-etatu.blogspot.com/

Widok z okna i komentarz poranka: http://jakimon.blogspot.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz