Translate

piątek, 21 listopada 2014

... nie jeden Piątek tego lata ...

Piątek tego lata

Listopadowy chłodek po pleckach ciągnie, że ho ho ... rzucę sobie więc oczkiem na moje zapiski, na chwilę wrócę do lata i tych ciepłych miesięcy, które utrwaliłam i zachowałam nie tylko w pamięci. Spoglądam na minione piątki i słyszę szum fal, powiew wiatru, który teraz wydaje się być o wiele przyjemniejszym doznaniem niż wówczas. Po co odgrzewać  stare zdjęcia, można powiedzieć, było minęło ... Czy warto wracać do przeszłości, oglądać się wstecz i poświęcać cenną chwilę z tu i teraz ? Tak ... warto, aby ogrzać swoje serce, wyciągnąć wnioski, dokonać korekty albo pochwalić siebie za to co było.

Tego lata moje piątki kręciły się wokół uczuć aprobujących, bezkonkurencyjnych, cudownych, dobrotliwych, fenomenalnych, godziwych ...

 

czwartek, 20 listopada 2014

... nie jeden Czwartek tego lata ....

Czwartek tego lata

Ponury listopadowy poranek w sam raz nadaje się na podsumowanie letnich chwil. Właśnie takie momenty lubię, za oknem szaro i buro, a tam słonecznie ciepło przyjemnie, na małą chwilę można oderwać się od tej rzeczywistości zanurzając się w przestrzeń przyjemnego obrazka. Po co? Po dobre wspomnienie, które będzie inspiracją tego dnia. Jakie były moje czwartki tego lata ... zaglądam do moich zapisków i znajduje w schowku myśli apetyczne, bezbłędnie frapujące ... chwilami ckliwe,  dobroczynne i niezwykle grzeczne ...



poniedziałek, 20 października 2014

Ślimaczy los czyli trud wędrówki


Trud Wędrówki
Jesienny dzień, wieje i leje, pogoda iście barowa i chandra rozpościera swoje przepastne skrzydła.
Pełznę z mozołem pokonując kolejne stopnie stromych schodów, do nieba chciałoby się rzec, ale niestety póki co do domu na samej górze i tu niespodzianka, która wybiła mnie z tego smętnego rozmyślania. W strugach deszczu przebłyskuje słońce i jasnymi promykami liże oczyszczony z kurzu chodnik ukazując lśniący marmur płyty chodnikowej i zjawiskowo pięknego ślimaka. Wiatr wykręca mój olbrzymi parasol, ale ja szamoczę się z nim jedną ręką , a drugą odszukuję telefon komórkowy by pstryknąć i utrwalić tę chwilę. Zdjęcie może nie oddaje tego co zobaczyłam, jego lśniącej  skąpanej w promieniach słońca skorupy i tułowia. Rozciągnął się w swojej wędrówce odbierając otoczenie jako zupełnie bezpieczne , wzbudził mój zachwyt i podziw. Ślimaczy los nie jest nadzwyczaj wspaniały i bezpieczny w obcowaniu z człowiekiem, cywilizacją i płytą chodnikową. W swoim ślimaczym zamyśle realizuje jakiś plan dotarcia do określonego celu. Tym razem na jego drodze stanęłam ja ze swoją komórką, ale następnym razem, nie wiadomo z jakim butem przyjdzie mu  się zmierzyć? Zrobiłam mu zdjęcie utrwalając też moją refleksję nad tą chwilą, ale przecież mogłam go przenieść na drugą stronę? Mogłam, ale czy powinnam? Dokąd zmierzał wie tylko on? Jedyne co mogłam to nie przeszkadzać. Po co od razu pchać się z łapami i wedle własnego widzimisię wyznaczać co dla niego będzie najlepsze i gdzie? Jak często to robimy?
Jedni pchają się z pomocą ingerując w życie drugiego wskazując mu jak, kiedy i gdzie! Bo wiedzą lepiej, bo chcą jak najlepiej! Drudzy z kolei nie oglądają się na ciebie i rozgniatają miażdżąc wszystko wokół. Poczułam niejaką bliskość z tym powolnym ślimakiem, też pełznę w sobie wiadomym kierunku, zmierzam do mojego życiowego celu w tempie, który sama wybrałam. Wiele razy już spotykałam się z chęcią naprowadzenia na jakiś tam kierunek, bo tak lepiej łatwiej i przyjemniej. Próbowano też mnie rozdeptać, ale widać nie dane było! Taka refleksja ślimacza ciśnie mi się na usta, pomagaj gdy pomoc jest potrzebna, ale  rób to z dobroci serca, nie depcz słabszych, bo i Ciebie mogą rozdeptać. Ciesz się tą chwilą, bo Twój i ślimaczy los jednaki, jak pięknie to opowiedział  Cyprian Kamil Norwid

Nad stanami jest i stanów stan,
Jako wieża nad płaskie domy
Stercząca w chmury ….

Wy myślicie, że i nie Pan,
Dlatego, że dom mój ruchomy,
Z wielbłądziej skóry …

Przecież ja aż w nieba łonie trwam,
Gdy ono duszę mą porywa
Jak piramidę!

Przecież i ja ziemi tyle mam,
Ile jej stopa ma pokrywa,
Dopokąd idę! ….

niedziela, 31 sierpnia 2014

Niedziela błogich myśli ...

Niedziela Błogich Myśli
Poranek niedzielny resztką wakacyjnego rozleniwienia mnie budzi ... błogością myśli wita ... miło, miło ... czy to już koniec, a może początek? Pewnie  jedno i drugie, coś się kończy, a coś zaczyna jak zwykle koniec jest początkiem czegoś nowego i pewnie lepszego, chociaż chciałoby się to dziś zatrzymać na dłużej. Błogo, błogo ... przyjemnie ... pozostaje zapisać te myśli w pamięci ... na twardym dysku pamięciora,  aby były łatwo dostępne, gdyby nie daj Boże w czarną dziurę zdarzyło się wpaść. Oj, co do tego to złudzeń nie mam, dziur czarnych po drodze sporo, cała sztuka to nie wpadać w nie, a jeśli już  się przydarzy to w miarę szybko wydostać się z czarnej czeluści, właśnie zgromadzony zapas błogich myśli pomoże. Spokojnie się więc  rozkręcam i pozwalam błogości  rozlewać się po każdej komóreczce niech zajrzy sobie w każdy zakamarek i zostawi tam swój ślad ... ślad po którym łatwiej będzie odnaleźć je w potrzebie ...

sobota, 30 sierpnia 2014

Beztroska w gestach sobotnich ...

Sobota Beztroskich Gestów
... "I rym cym, cym i hop sa, sa. idziemy przez życie w podskokach" ... nic dodać nic ująć ... przylgnęły do mnie słowa prosto z Kabaretu Olgi Lipińskiej i jakoś nie mają chęci odejść czyli ostatnia sobota sierpnia w pełnej beztrosce się zaczęła ... Beztroskich gestów będzie to dzień, tak czuję, myślę więc i tak też uczynię. Jakże miło i lekko na duszy się robi, kiedy w beztrosce można się zanurzyć, pławić i rozkoszować.
Takich właśnie gestów jak najwięcej trzeba mi każdego dnia rozdzielać i otrzymywać, a perspektywa jutra nabierze zdecydowanie innych kolorów. Może to zbyt entuzjastyczne, ale śpieszę wyjaśnić, że świata pięknego mam marzenie, smęty,  żółć i ran rozdrapywanie niech na dalszym planie zostanie, albo jeszcze lepiej odejdzie w niebyt ... tak zdecydowanie niech odejdzie w niebyt, a ze mną beztroska choćby w gestach niech kroczy dziś i jutro ...

piątek, 29 sierpnia 2014

Piątek bezkonfliktowych uczuć ...

Piątek Bezkonfliktowych Uczuć
Już piątek ... szybko mijają te dni,  czasem myślę , że za szybko, ale one biegną swoim tempem, a to tylko moje tempo i ich postrzeganie się zmieniło. No, cóż ... jeśli nie mam na to wpływu mogę to jedynie zaakceptować, tak też czynię i ruszam dalej z moimi porannymi myślami w tan ... W moim terminarzu pod dzisiejszą datą widnieje zapis o bezkonfliktowych uczuciach ... To bardzo pożyteczne wskazanie na planie emocjonalnych zawirowań, których każdy z nas doświadcza, przyjęcie natomiast takiego założenia wiele upraszcza. ... Ot, o poranku przyjmuję tezę o bezkonfliktowości uczuć, na ten Piątek i dzień piękniejszy się stanie, chociaż w tak niewielkim wycinku ...

czwartek, 28 sierpnia 2014

Myśli bezbłędne ... w Czwartek na topie

Czwartek Bezbłędnych Myśli
Każdy poranek ma swoje plusy i minusy ... zależy z której strony się spogląda ... ja niezmiennie patrzę pozytywnie raczej, widzę i słyszę w większości przeważającej jedynie te myśli, które bezbłędnie prowadzą w stronę radosnej treści ... Smucić się można  zawsze i wszędzie tylko , po co? ... Jeśli plan zapoda się jasny to i myśli bezbłędnych znajdzie się wiele, one w cudowny sposób poprowadzą prosto niczym po nitce do kłębka i każdy cel stanie się osiągalny .. Myśli bezbłędne trzymaj w garści mocno i nie wypuszczaj ... a drogi nie zgubisz ... 

środa, 27 sierpnia 2014

Bezawaryjność uczuć poszukiwana ...

Środa Bezawaryjnych Uczuć
Spokojnie to tylko awaria ... Kwestia dosyć popularna, ale w dniu dzisiejszym nie znajdzie miejsca w planie mojego dnia. Środowy poranek zaczynam poszukiwaniem bezawaryjności uczuć, ot taki obowiązkowy serwis. Techniczny przegląd samochodu wykonujemy raz w roku, czy tego chcemy czy nie, bo przymus zewnętrzny istnieje i bez aktualnego przeglądu nikt nie dopuści samochodu do ruchu i klapa ...  bez samochodu to przecież czasem trudno ... żyć. Tak dbamy o przedmioty, bo doceniamy ich materialną wartość ... a uczucia, przecież ich nie widać, nie potrzebujemy pieczątki na dokumencie potwierdzającym naszą uczuciową sprawność, więc rzadko się tym przejmujemy, a co za tym idzie i dbałość o stan uczuć schodzi na dalszy plan. Dopóki wszystko się kręci i jakoś jedno z drugim współgra, nawet się o tym nie myśli, dopiero gdy uczuciowy pląs się zapętli zaczynamy wyć do księżyca i larum podnosić ... ratunku, pomoc natychmiastowa potrzebna ... Szybki relaks czasem okazuje się być nie wystarczający ... więc ja w ten Środowy poranek zajmę się uczuciowym serwisem, aby bezawaryjność uczuciową zapewnić sobie na dłuższy czas ...


wtorek, 26 sierpnia 2014

Zwykła potrzeba bajeranckich gestów ...

Wtorek Bajeranckich Gestów
Są takie chwile, gdy trzeba spojrzeć na świat pół żartem pół serio, by ruszyć w tan z bajeranckim uśmiechem na ustach  i szarpnąć się na gest może nie nazbyt szalony, ale z kategorii mniej poważnych, może nawet bajeranckich. Nie musi to być zaraz lot na Księżyc czy skok w przepaść z asekuracją, ale jakiś drobiazg odbiegający od codziennego rytmu, który przełamie schemat działania i myślenia ... Taki bajerancki myk, wykorzystany w dobrym celu i słusznej sprawie ... Mały bajerancki gest i świat nabiera koloru ... można złapać oddech  i na emocje spojrzeć z innej perspektywy. Ktoś, kiedyś powiedział  "dobry bajer nie jest zły" ja dzisiejszego poranka dodam, że w bajeranckich gestach dobro się ukrywa ... wystarczy je tylko delikatnie wydobyć ...

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Zachwyt nad bystrością myśli ...

Poniedziałek Bystrych Myśli
Kolejny dzień przybył nie pytając nikogo o zdanie ... wszystko według planu, nie ma i nie nie będzie w tym zakresie żadnych niespodzianek ... Ostatni tydzień miesiąca sierpnia i ostatni tydzień wakacji, ależ ten czas szybko biegnie ... tup, tup, tup ... krok za krokiem przeleciały wakacje i dwa ciepłe miesiące. Ostatnie chwile, aby jeszcze oddychać tak lekko i beztrosko nim ruszy codzienny korowód ... co można zmienić, usprawnić zrobić inaczej ... Oj, przyda się dzisiaj Poniedziałkowa Bystrość Myśli, by wnioski wyciągnąć nakreślić, choćby zarys planu działania i nade wszystko wskazać cel. Cel najważniejszy jest w tym całym zadaniu, jeśli chcesz dojść, musisz wiedzieć dokąd idziesz inaczej będziesz błądzić po omacku i pewnie wpadniesz znowu w te same koleiny i powtarzać będziesz te same znane już ruchy. Tak, jasny umysł i myśli nasączone bystrością wskażą  odpowiedni kierunek dzisiejszym działaniom. Wystarczy nie martwić się na zapas,  małymi kroczkami podążać  ... tup, tup, tup ...  reszta to już w innej gestii leży ...





niedziela, 24 sierpnia 2014

Niedziela bogata w Myśli Atrakcyjne

Niedziela Atrakcyjnych Myśli
Niedziela spojrzała wstecz i pojaśniała z dumy, rewelacyjnie spisały się kolejne Dni minionego tygodnia, każdy stanął na wysokości zadania. Niby gromadka chimerycznych, kapryśnych łobuziaków, ale jak przyjdzie co do czego, to potrafią się zmobilizować i zrobić co do nich należy, jakże inaczej można myśleć o minionych Dniach jak tylko w kategoriach Myśli Atrakcyjnych ... Każdy miniony dzień był na swój sposób atrakcyjny i jedyny w swoim rodzaju ... Każdy był wspaniały, fantastyczny ... Teraz z perspektywy minionego już czasu Niedziela inaczej patrzy na Dyrektywę Tygodnia, wydane zarządzenie wyzwoliło z całej gromadki Dni wszystko co najlepsze ... czasem warto się trochę wysilić, aby uczynić świat piękniejszym ...

sobota, 23 sierpnia 2014

Fantastyczny dzień arcymiłych gestów

Sobota Arcymiłych Gestów
Sobota może tryskać dobrym humorem, Tydzień swoim Zarządzeniem zdyscyplinował kolejne Dni do tego stopnia, że właściwie jej, Sobocie niewiele pozostało do roboty, może jedynie ogłosić odpoczynek weekendowy i tyle. Zadanie pozostawione do wykonania, może jakimś nudziarzom, albo bardzo poważnym pesymistycznym osobnikom przysporzyłoby kłopotów, ale nie jej. Sobota, potrafi odnaleźć się w każdej sytuacji, jeśli tego wymagają okoliczności będzie poważna lub żartobliwa, pracująca lub zrelaksowana. Odpowiedzialność za Arcymiłe Gesty to dla niej bułka z masłem i czysta przyjemność ... Posiada spory bagaż doświadczeń, a miłych gestów znajdzie się tam cały worek, wystarczy zrobić ich przegląd i dzień Arcymiłych Gestów gotowy ...Wolna Sobota

piątek, 22 sierpnia 2014

Piątkowa uczuciowa aprobata

Piątek Aprobujących Uczuć
Piątek, Piąteczek ... wie, że tak o nim, mówią trochę to mało poważne, ale ma do siebie dystans i niewiele robi sobie z takich gadek. Jeśli pragnienie chwili oddechu, po ciężkim tygodniu pracy wywołuje takie skojarzenia i uczucia ... to On Piątek je aprobuje. Tak, to strzał w dziesiątkę wyjątkowe połączenie przyjemnego z pożytecznym, Piątek do tego ma wyjątkowy dar, ot wszystko idzie jak z płatka, nawet Dyrektywa Tygodnia zgodnie z którą, On Piątek odpowiada za Aprobujące Uczucia,  jest zgodna z jego osobistym nastawieniem. Tak, Piątek to szczęściarz, tak o sobie myśli, a uczucia wyrażają aprobatę ... można nawet powiedzieć, że jest chodzącą aprobatą ... Piątek wiele widział i wiele przeszedł, zna już potęgę słowa umiar pewnie dlatego z tak ogromną łatwością przyszło mu wywiązać się z zadania za które był odpowiedzialny ...  Tydzień uczynił go odpowiedzialnym za Aprobujące Uczucia ...  to jego domena, może rozdzielać je na lewo i prawo ... Piątek, Piąteczek

czwartek, 21 sierpnia 2014

Apetyczne myśli w Czwartkowym wydaniu

Czwartek Apetycznych Myśli
Czwartek jak zwykle spokojny,  zaczyna swój uporządkowany dzień, bez zbędnych emocji. Doskonale zna swój rozkład dnia, nic nie jest w stanie Go zaskoczyć, może więc zająć się z należytą pieczołowitością Dyrektywą Tygodnia ... Cóż to przypadło w udziale? Apetyczne Myśli? No, pięknie ... niezbyt to oddaje jego dystyngowaną naturę ... ale może zająć się nawet myśli apetycznością, jeśli tego od niego wymaga Tydzień ... pewnie jest w tym jakiś wyższy cel. Zasępił się Czwartek,  popłynął w dal wraz z myślą apetyczną, aż zawitał w porcie ciepłym, przyjaznym ... to dom rodzinny w blasku jego ogniska dojrzał Apetyczne Myśli i zrozumiał dlaczego właśnie On miał ich szukać ... 

środa, 20 sierpnia 2014

W gąszczu gestów akceptujących ...

Środa Akceptujących Gestów
Ależ komfortowa sytuacja, Środa przeciągnęła się leniwe, z rozmarzeniem pomyślała o czekających na nią wspaniałych chwilach. Fakt wiele się dzisiaj nie na pracuje, wystarczy wykorzystać myśli i uczucia zgromadzone przez dni poprzednie i już ma "gotowca" czyli swoje akceptujące gesty. To wspaniałe, że ma takich wspaniałych kolegów, pracowitych, obowiązkowych ... no, może trochę przesadza, ale tym razem nie ma żadnego święta, po wypoczynku chłopaki wróciły w dobrych nastrojach, więc pewnie tym razem tak Poniedziałek jak i Wtorek  swoje zadania wykonali na medal. Może więc ze spokojem podejść do swojego zadania ... Akceptujących Gestów szukać długo nie będzie, same zaczną się pojawiać gdy szeroko otworzy drzwi i uśmiechnie się do świata ...

wtorek, 19 sierpnia 2014

Wtorek w akuratności uczuć zatopiony

Wtorek Akuratnych uczuć
Promienny uśmiech rozjaśnił Wtorkowe oblicze, no dzisiaj już jest dobrze ... ale wczoraj, po wysłuchaniu Zarządzenia Tygodnia wcale, ale to wcale do śmiechu  nie było ... Zresztą nie tylko Jemu, lecz kiedy opadł pierwszy szok ... akuratność uczuć, okazała się nie taka straszna jak ją malują. To nawet proste ... wystarczy tylko przyjrzeć się z bliska i uporządkować, a reszta już sama układa się jak po sznureczku, wystarczy zacząć. Porządek to właśnie, cała tajemnica Akuratnych Uczuć ... Uśmiechnął się Wtorek raz jeszcze , sam do siebie, zadowolony ze swojego odkrycia i zabrał się do segregowania Uczuć Akuratnych ...

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Poniedziałkowe adekwatne myśli

Poniedziałek Adekwatnych Myśli
Obudził się Poniedziałek,  lekko przymulonym wzrokiem spojrzał w okno i ... dreszcz przeleciał po kręgosłupie niczym błyskawica przecinając ten spokojny obraz ... Dotarła do niego, informacja Dnia,  przecież jest pierwszy, zaczyna Tydzień, a ten raczej wymagający jest i zarządził już operatywkę ... Ludzie .. ratunku ... jeszcze słońce, plaża, rozgrzany piasek i szum fal w pamięci , a On Tydzień  Szef  Dyktator, Tyran, Despota ... zwołał naradę, więc pędem ... przecież nie może się spóźnić On Poniedziałek Pierwszy. Wpada zdyszany w ostatniej chwili, sala konferencyjna wypełniona po brzegi, stawili się wszyscy. ... Tydzień nie traci czasu  ... wydaje stanowczym głosem Dyrektywę ... do wykonania, bez dyskusji i do roboty. Koniec nic nie robienia, czas zakasać rękawy i wykonywać swoje zadania :
Poniedziałek odpowiedzialny za myśli Adekwatne,
Wtorek za uczucia Akuratne,
Środa za gesty Akceptujące,
Czwartek za myśli Apetyczne,
Piątek za uczucia Aprobujące,
Sobota za gesty Arcymiłe,
Niedziela za myśli atrakcyjne ..
Odetchnął Poniedziałek widząc głupawe miny kompanów. Dobrze, że jest pierwszy zaraz będzie  miał to z głowy ... Adekwatnie do wydanej do wydanej dyrektywy rozpoczął swoje urzędowanie ... Ruszyły myśli adekwatne do ustalonych złożeń.

 © tekst i zdjęcia autor Irena Majoch
e-mail: kontakt[ małpka ]lebrum.pl

Kolorowe Smaki Życia : http://lebrum.pl/
Miłosne Historie : http://iruchna.blogspot.com
Szukanie Pracy : http://bez-etatu.blogspot.com/

Widok z okna i komentarz poranka: http://jakimon.blogspot.com

piątek, 8 sierpnia 2014

Pan Sen i nocne czuwanie

... odeszło jak przyszło ...
Piątek, Piąteczek, miły dzionek zawitał zgodnie z planem, bez opóźnienia. Warto to docenić, Tydzień to dobrze zorganizowany Gość, gromadkę Dni dyscyplinuje skutecznie, więc chodzą jak jak w szwajcarskim zegarku czyli punktualnie. Ot, przybył Piątek, zastukał z samego rana do moich drzwi ... Jak miło wstawać o poranku ... ale czegoś tu brakuje ... Czuwanie ... Tak, to odpowiednie słowo ... Nawet nie zauważyłam, że tak do mnie przylgnęło, zżyło i zawładnęło ... weszło we mnie tak mocno, że uznałam je za coś naturalnego ... i czuwałam nawet o tym nie myśląc ... nasłuchiwałam nocnych dźwięków, by zerwać się i działać, ratować, uspokajać ... Czuwanie było ze mną trochę, weszło w krew ... odeszło równie szybko jak przyszło ... Po raz kolejny i pewnie nie ostatni, zostałam zadziwiona sprawnością działania umysłu ... Jak wiele dzieje się w tym Centrum Zarządzania ... Po raz kolejny uświadamiam sobie, że jestem jak Kubuś Puchatek i nie ogarniam tak wielu rzeczy swoim ludzkim rozumkiem, lecz jestem wdzięczna, za wszystko co staje się moim udziałem ... i za  to czuwanie, którego brak ujawnił przyjemność i wartość spokojnego snu ... Piątek, Piąteczek ,miły dzionek ...

© tekst i zdjęcia autor Irena Majoch
e-mail: kontakt[ małpka ]lebrum.pl

Kolorowe Smaki Życia : http://lebrum.pl/
Miłosne Historie : http://iruchna.blogspot.com
Szukanie Pracy : http://bez-etatu.blogspot.com/

Widok z okna i komentarz poranka: http://jakimon.blogspot.com

czwartek, 7 sierpnia 2014

Irysowe zaufanie w Czwartkowy poranek

Irysy czyli zaufanie
Poranek Czwartkowy w słońcu skąpany, niby optymistyczny, ale jakaś zadra drąży jak robak jabłko ... O co tak naprawdę chodzi? Pytam sympatycznego gościa ... Pan Czwartek dumnie wyprostowany, pewny siebie, nie widzi na swojej drodze żadnych pagórków, nierówności, kałuż ... przed jego stopami sucha prosta droga w słońcu. Patrzy więc na mnie nie rozumiejącym wzrokiem, ale dobrze wychowany, zrównoważony więc nie będzie prezentować zniecierpliwienia moim wyssanym z palca niepokojem czy niepewnością, może zwątpieniem ...  Spacer pod rękę z dystyngowanym Czwartkiem  trochę uspokaja, piękno przyrody wycisza ... irysy stają na naszej drodze ... kwiat piękny. Ciekawe co o tych kwiatkach mówią fachowcy, otóż znawcy tematu powiadają, że Irys oznacza zaufanie, ... może to właśnie jest ten brakujący element w mojej układance szczęścia? Może? Mówią też dalej, że kolory także maja znaczenie więc jeśli jest to niebieski kwiat to sugeruje  oziębłość, natomiast fiolet mówi, że ktoś o nas już nie pamięta. Pozostanę przy wstępnej informacji Irys - zaufaj, to ogólne wskazanie jest w sam raz odpowiednie w mojej sytuacji, kolorami i ich wskazaniem będę zajmować się, gdy przyjdzie mi przyjmować lub darować kwiaty ... Czasem warto chociaż na chwilę nad tym się  zastanowić, aby nie narobić sobie ambarasu, bo mowa kwiatów może pomóc, ale i skomplikować prostą życiową sytuację. Dzisiejszego poranka mowa Irysa wprowadziła mnie na ścieżkę zaufania i poważnych dywagacji nad życiem i moim do niego stosunkiem, stosunkiem do innych, do siebie ... i zaufania ?
Czwartek dyskretny ze spokojem przyjmuje kolejne chaotyczne słowa ... On wie, rozumie ... a ja krok po kroku dopiero zmierzam w tym kierunku ...

 © tekst i zdjęcia autor Irena Majoch
e-mail: kontakt[ małpka ]lebrum.pl

Kolorowe Smaki Życia : http://lebrum.pl/
Miłosne Historie : http://iruchna.blogspot.com
Szukanie Pracy : http://bez-etatu.blogspot.com/

Widok z okna i komentarz poranka: http://jakimon.blogspot.com